Zobaczenie rekina wielorybiego było naszym skrytym marzeniem już od dłuższego czasu. Co prawda mieliśmy okazję ujrzeć te piękne stworzenia w Oslob na Filipinach, ale z niej nie skorzystaliśmy choć pokusa była ogromna. Mając jednak świadomość jak bardzo popularną jest to w tym miejscu atrakcją i jak wiele osób każdego dnia przyjeżdża do Oslob po to tylko, aby je zobaczyć, a co gorsze, rekiny przebywają tu zawsze dlatego, że są karmione, skutecznie nas zniechęciła. Stwierdziliśmy, że wolimy poczekać na lepsze miejsce i bardziej sprzyjające okoliczności. W sumie okazało się, że nie czekaliśmy zbyt długo 🙂 W pewnym niezbyt atrakcyjnym mieście na trasie naszej podróży po Sulawesi, które miało być jedynie punktem startowym w drodze na wyspy Togian, spełniliśmy nasze marzenie. Na obrzeżach Gorontalo, w jednej z rybackich zatoczek, mieliśmy okazję popływać w tymi pięknymi i ogromnymi zwierzętami i obserwować je unosząc się na wodzie. Niesamowite przeżycie❤️

O rekinach wielorybich z Gorontalo nie pisze się zbyt wiele. Może dlatego, iż pojawiają się one tutaj tylko w pewnych miesiącach i nie można mieć pewności, że się je zobaczy, a może też dlatego, iż samo Gorontalo nie jest zbyt popularnym wśród podróżników miejscem i biały turysta często wzbudza tu nie małe zainteresowanie wśród mieszkańców miasta. Sami wcześniej nie zbyt wiele wiedzieliśmy na temat tego miejsca, ale po cichutku liczyliśmy na to, że rekiny jeszcze tutaj będą podczas naszej wizyty.

Gdzie dokładnie można zobaczyć rekiny wielorybie?

Zatoka, do której przypływają rekiny wielorybie znajduje się na obrzeżach Gorontalo,  w niewielkiej wiosce o nazwie Botubarani, położonej około 12 km na zachód od centrum miasta. Miejsce to oznaczono już nawet na google map więc z pewnością nie powinno być Wam ciężko tutaj trafić.

Zorganizowane wycieczki z Gorontalo ( o ile takowe istnieją ) nie są konieczne. Wystarczy złapać taksówkę, tuk tuka czy motorek i ktoś napewno Was tutaj przywiezie za nieduże pieniądze. Nam akurat zorganizował całą tą atrakcję polecany przez znajomego chłopak mieszkający w Gorontalo i dobrze znający okolicę. To on również odebrał nas z lotniska po przylocie oraz załatwił bilety na prom na Togiany oraz kajutę.  Za wycieczkę na rekiny wielorybie, która wliczała transport z i do hotelu oraz łódkę na miejscu płaciliśmy 200.000 IDR za osobę.

Kiedy można zobaczyć rekiny wielorybie?

Niestety nie powiem Wam dokładnie kiedy jest największa szansa aby je zobaczyć. Przypływają tu w pewnych miesiącach, odpływają, a po czasie pojawiają się ponownie. Z roku na rok przebywają w zatoce chyba coraz dłużej. W tym roku pojawiły się w maju i na nasze szczęście pozostały conajmniej aż do początku sierpnia, kiedy to my przybyliśmy na Sulawesi. Mieliśmy szczęście, bo rok temu o tej porze nie dostrzeżono tu już żadnego. Aby zdobyć aktualne informacje o ich obecności, warto przed podróżą napisać do prawdopodobnie jedynego centrum nurkowego w Gorontalo, Miguel’s Diving. Ja tak właśnie zrobiłam na kilka dni przed wylotem i dzięki temu wiedziałam, że mamy spore szanse aby je zobaczyć. Według informacji ze strony centrum nurkowego, rekiny wielorybie widywane były przez nurków od czasu do czasu już od wielu lat, jednak dopiero od kilku, lokalni rybacy zaczęli je widywać przypływające wciąż w to samo miejsce.

Z tego co mi wiadomo, przyciągnęły je tutaj odpadki krewetek wyrzucane do morza przez lokalną fabrykę. A rekiny uwielbiają krewetki. Nic więc dziwnego, że zagościły tu na dłużej.  Kiedy w 2016 roku w portalach społecznościowych pojawił się filmik ukazujący siedem rekinów pływających w zatoce nieopodal brzegu, miejsce to stało się o wiele bardziej popularne zarówno wśród lokalnych turystów oraz tych zagranicznych. Jednak wciąż daleko mu do tego co dzieje się na Filipinach w Oslob. Mieszkańcy wioski wyczuli możliwość zarobku. Gospodynie domowe sprzedają ciastka i przekąski odwiedzającym, a właściciele łódek codziennie czekają, aby zabrać turystów na okoliczne wody, aby mogli  zaobserwować podpływające rekiny.

Brzmi jak typowa atrakcja turystycznie nieprawdaż? Ale uwierzcie mi… zdecydowanie taka nie jest, a przynamniej jeszcze nie. Kiedy my tu byliśmy nie widziałam tłumów ludzi, kolejek ustawiających się do łódek. Było jedynie kilkoro zagranicznych turystów i małe grupki lokalnych ludzi. Tak naprawdę, aby zobaczyć rekiny z bliska, nie potrzeba Wam nawet łódki. Jeżeli w miarę umiecie pływać to spokojnie możecie do nich dopłynąć wpław prosto z brzegu, gdyż ku naszemu zdziwieniu, pływają naprawdę bardzo blisko. Zresztą sami możecie to zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Warto jednak dać zarobić miejscowym i zapłacić im te pare groszy, bo inaczej napewno napotkacie na niezadowolenie z ich stronym, a poza tym nie będziecie mieli gdzie bezpiecznie zostawić swoich rzeczy.

Nam udało się zobaczyć tego dnia trzy rekiny. Krążyły pod nami i wynurzały się co jakiś czas na powierzchnię. Były piękne😍 Nie raz wstrzymywaliśmy oddech, aby dać nura jak najgłębiej i zobaczyć je z bliska. Takie doświadczenie na długo zapada w człowieka pamięci.

Smutna prawda

Niestety oficjalne zakazy widniejące na dużym plakacie informacyjnym dotyczące karmienia i dotykania rekinów były łamane i to nie przez zagranicznych turystów, ale samych Indonezyjczyków. Widzieliśmy dwie łódki z grupką miejscowych, na których jedna osoba dosłownie wlewała z wiadra resztki krewetek prosto do paszczy rekinów, a reszta głaskała je po pyszczku. Smutny widok, ale prawdziwy. Nawet nasz przewodnik zwrócił im uwagę i złapał się za głowę.

Pojawienie się rekinów tak blisko brzegu w zatoce niedaleko Gorontalo przyciąga nie tylko turystów, ale i naukowców, którzy pracują nad tym aby oznaczyć każdego z nich, zmierzyć i przewidzieć jego wagę oraz określić liczbę samic i samców w grupie. Chcieliby dowiedzieć się gdzie te ogromne stworzenia migrują kiedy nie przebywają w zatoce. Tworzą także katalogi ze zdjęciami każdego rekina, który się tu pojawił. Podobnie jak my, ludzie różnimy się od siebie, tak i one mają różne rozmieszczenie kropek i wzorów na swoim ciele. Każdy jest inny. Grupa mieszkańców wioski również została zaangażowana w projekt i mają za zadanie codziennie monitorować ilość widzianych rekinów oraz ich wielkość czy też płeć. Jeden z siedzących tam przy stole mieszkańców zawołał mnie, aby zapytać o mój wzrost. Ze zdjęcia, na jakim przypadkowo się znalazłam wywnioskował, że rekin przy którym pływałam miał conajmniej  5 metrów długości 🙂

Dla nas spotkanie z rekinem wielorybim było mega przeżyciem. Wielu z Was widząc zdjęcia pytało czy się nie bałam. Czy się bałam? Ani trochę 😀 Tak wiem, są pokaźnych rozmiarów i na samo słowo „rekin” niektórzy wpadają w panikę😅jednak ten gatunek jest całkowicie łagodny i  niegroźny, a na dodatek żywi się planktonem. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieli okazję popływać z tymi cudownymi stworzeniami w  dobrych warunkach to nawet się nad tym nie zastanawiajcie, bo to niesamowity widok i niezapomniane chwile.