Pewnego dnia zamarzył nam się Sylwester w górach. Wiecie…taki biały❄️, w drewnianej, góralskiej chatce, z grzańcem przy kominku i pięknym widokiem. Coś zupełnie innego niż dotychczas. Taka odmiana od tańców na boso po piasku gdzieś na tropikalnych plażach😉.

Nadarzyła się ku temu idealna okazja. Już na początku tamtego roku zdecydowaliśmy, że na Święta Bożego Narodzenia polecimy do Polski, aby po wielu latach nieobecności, zasiąść z rodziną przy wigilijnym stole. Pobyt w kraju postanowiliśmy więc rozdzielić po połowie. Kilka dni dla najbliższych u nas na Pomorzu oraz kilka dni z przyjaciółmi w górach. Podpytaliśmy znajomego górala o miejsca, w których warto się zatrzymać. Polecił między innymi Murzasichle, niewielką miejscowość wypoczynkową położoną u podnóża Tatr.

Szczerze powiedziawszy pierwszy raz słyszeliśmy o tym miejscu. Murzasichle swą dość nietypową nazwę zawdzięcza połączeniu się dwóch leżących koło siebie wiosek, Mur i Zasichła, które kiedyś przedzielała mała rzeczka.

Dla nas ważne było to, aby uciec od zgiełku większego miasta, a wymagania mieliśmy tylko dwa: piękny widok i dużo śniegu☃️. Na szczęście dostaliśmy jedno i drugie😃. Spokojna wieś Murzasichle, położona pomiędzy Zakopanem a Białką Tatrzańską okazała się świetnym wyborem. Malownicza i dość wysoko położona, ( do 950 m n.p.m w południowej części ) , leży na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego, w niedalekiej odległości od wielu pięknych szlaków.

Centralna część wsi położona na wzgórzu ciągnącym się przy ulicy Sądelskiej nazywana jest przez jej mieszkańców Za Sichłą. W tej części znajduje się większość restauracji i sklepów, szkoła, apteka, przystanek PKP oraz uroczy kościółek.

My zatrzymaliśmy się na nieco dalej, na osiedlu Budzów Wierch, położonym na zachodnim, równoległym wzgórzu. Widoki stąd były wspaniałe. Po sąsiedzku znajdowało się wiele urokliwych, góralskich chatek, stoki narciarskie, a w oddali rozpościerała się panorama na pokryte śniegiem lasy i góry. Czego chcieć więcej?

Pomiędzy równoległymi wzgórzami prowadzi fajna ścieżka, która biegnie przy małym cmentarzu i maleńkiej, kamiennej kapliczce. Warto się tędy przespacerować, bo widoki też są naprawdę ładne.

Jeżeli również planujecie wypad w góry i rozważacie pobyt w Murzasichle to podpowiemy Wam poniżej gdzie warto się zatrzymać oraz gdzie dobrze zjeść, a także jakie atrakcje ma do zaoferowania ta malownicza wieś.

Gdzie nocować w Murzasichle

👉 Domki Tatrzańskie Kącina

3 urocze, drewniane domki w góralskim stylu, położone w spokojnej i zacisznej części wsi Budzów Wierch, na wzgórzu z malowniczym widokiem na panoramę Tatr to idealne miejsce dla rodzin i grup znajomych, którzy szukają prywatności, wygodny, fajnego miejsca z ładnym widokiem. Każdy domek posiada dwie sypialnie, łazienkę oraz spory salon z jadalnią i częścią kuchenną oraz elektrycznym kominkiem. Do tego każdy ma do dyspozycji duży taras, na którym latem miło zjeść śniadanie na świeżym powietrzu.

Każdy domek ma swoją nazwę, Hawrań, Murań i Krywań, nadaną od nazw szczytów okolicznych gór. Każdy z nich pomieścić może do 8 osób, jednak według mnie, aby mieszkało Wam się komfortowo lepiej ograniczyć się do 5, max 6 osób z uwagi na tylko jedną łazienkę i aby nikt z gości nie musiał spać na sofie w salonie. Zwierzaki są mile widziane, a za ich pobyt pobierana jest stała opłata w wysokości 50 zł za cały pobyt. Wiosną i latem dla gości dostępne są leżaki, a dla najmłodszych niewielki plac zabaw. Domki są czyściutkie, przytulne, ciepłe i widać, że dość nowe, a z salonu jest wyjście na taras oraz rozpościera się cudowny widok na stoki narciarskie, całą wieś i góry😍.

Ceny za pobyt uzależnione są oczywiście od terminu i ilości osób. Link do strony 👉 Domki Tatrzańskie Kącina

👉 Sichlańska Osada

Na Sichlańską Osadę natrafiliśmy tak właściwie już dopiero będąc na miejscu. Za każdym razem jednak przechodząc nieopodal nie mogliśmy odwrócić od tego uroczego domku wzroku. Piękna, drewniana chatka z bali, w typowo góralskim stylu, stoi sobie nieco samotnie na tle lasów i malowniczych gór. Widoki stąd są przepiękne, a przytulnie rządzone wnętrze sprawia, że wydaje się być idealnym miejscem.

Według opisów na kilku internetowych portalach domek posiada aż trzy sypialnie, dwie łazienki, salon oraz jadalnie i dobrze wyposażoną kuchnię. Domek zlokalizowany jest pomiędzy dwoma stacjami narciarskimi. Jedna właściwie tuż obok ( 50 m ), a druga nieco dalej ( 250 m ). Przeznaczony dla max. 8 osób jest idealnym miejscem dla rodzin lub znajomych, którzy chcą spędzić miło czas wsród natury i z dala od miejskiego zgiełku. Jeżeli kiedyś będziemy planować powrót do Murzasichle w większej grupie to napewno będziemy mieć tą chatkę bardzo na uwadze. Link do strony 👉 Sichlańska Osada

👉 Sichlańskie Spanie

Jeżeli zamiast domku szukalibyście przytulnego pokoju w dobrej lokalizacji, to mogę zdecydowanie polecić Wam mały pensjonat w centrum wsi o nazwie Sichlańskie Spanie. To tak naprawdę duży, typowo góralski dom, zlokalizowany tuż przy gospodarstwie, który posiada bardzo klimatycznie urządzone pokoje w wysokim standardzie.

W cenie wliczone jest pyszne, bardzo urozmaicone śniadanie, przynoszone rano do pokoju. Na miejscu można także skosztować prawdziwego oscypka. Właściciele są bardzo pomocni i dbają o to, aby goście byli zadowoleni z pobytu i mieli miłe wspomnienia, a na powitanie zawsze starają się zostawić na stoliku jakiś drobiazg.

Obiekt zlokalizowany jest tuż przy większym markecie ( Leviatan ) i przy przystanku autobusowym, więc stanowi idealną bazę wypadową. Moja rodzinka była bardzo zadowolona z pobytu w Sichlańskim Spaniu. Link do strony 👉 Sichlańskie Spanie

Gdzie zjeść w Murzasichle🍽

👉 U Studniara 

Dość duża restauracja zlokalizowana przy głównej ulicy w centrum Murzasichle oferująca dania kuchni regionalnej i polskiej oraz włoskiej. Urządzona w tradycyjnym, góralskim stylu. Trafiliśmy tu z polecenia już pierwszego dnia pobytu. Chcieliśmy zasmakować czegoś regionalnego. Nie zawiedliśmy się. Było miło i pysznie. Ogromny placek po zbójnicku popity grzanym piwem z miodem i cynamonem wspominam do dziś😋

👉 Karczma widokowa Hajduk

Typowa karczma ze starogóralskim wystrojem zlokalizowana tuż przy jednym ze stoków narciarskich. Można zjeść tu dość szybko, dobrze i w miarę tanio. Przy barze zamawia się dania i dostaje numerek, po czym odbiera gotowe zamówienie przy okienku. Z tarasu widokowego na zewnątrz można podziwiać piękną panoramę Tatr z Giewontem na pierwszym planie.

👉 U Wdowca

Jeżeli znudzi Wam się już typowo góralskie jedzenie i najdzie Was ochota na pizzę, frytki czy kebaba, to wszystko to znajdziecie „U Wdowca”. Zajrzeliśmy tu raz, gdyż w Sylwestrowe popołudnie wszystko było już pozamykane i nie mieliśmy innego wyboru. Kebab nie był zbyt rewelacyjny ( choć nie pożałowali mięsa ), za to pizza była bardzo dobra. Przychodząc tu uzbrójcie się jednak w cierpliwość w przypadku dużej liczby klientów. My na jedną pizzę czekaliśmy ponad godzinę, a atmosfera w środku zaczynała się robić nieco nerwowa😅

Co robić w Murzasichle

W zależności od pory roku, Murzasichle oferuje nieco inne atrakcje. Zimą bez wątpienia przyciąga miłośników jazdy na nartach i desce, latem tych lubiących spacery po górach i obcowanie z naturą.

Murzasichle leży na skraju Parku Tatrzańskiego więc bardzo blisko stąd do wielu pięknych szlaków. Miejscowość jest dość cicha i spokojna, ale jeśli zatęsknicie za większym miastem to zarówno do Zakopanego, jak i Bukowiny Tatrzańskiej macie stąd zaledwie 10 km. Dla szukających nieco relaksu pobliskie baseny termalne będą świetną opcją. Najbliższa Terma Bukovina znajduje się jedynie 8 km stąd. Zimą w Murzasichle organizowane są kuligi, a stoki narciarskie oferują dobre warunki zarówno dla tych początkujących, jak i nieco bardziej zaawansowanych. Ponadto znajdziecie tu też tor dla pontoników oraz lodowisko.

My co prawda raczej nie planowaliśmy wielkich szaleństw na śniegu. Nawet nie mieliśmy do tego odpowiednich ciuchów😅. Nasz Kacper jednak chciał spróbować swoich sił na desce, a mnie podkusiło aby spróbować razem z nim. W końcu nie wiadomo kiedy wylądujemy ponownie zimą w górach. Wypożyczyliśmy sprzęt, wykupiliśmy godzinną lekcję z instruktorem no i jazda 😄 Adrian stał z aparatem w gotowości, aby uwieczniać nasze upadki. 


Początki nie były łatwe… w pierwszej chwili i po kilku ciągłych upadkach w myślach miałach tylko jedno… „co ja tutaj robie, co mnie podkusiło🙈”. Mój pierwszy, samodzielny, karkołomny zjazd był widowiskowy😜 Instruktor aż złapał się za głowę i tylko czekał na ten bolesny upadek i połamane kości. Nie stosując się do żadnych z jego wskazówek, sunęłam prosto w dół, wciąż nabierając prędkości. O dziwo upadłam dopiero na samym dole, wpadając i zaplątując się w ogrodzenie z siatki🙈 Normalnie demolka🤣 Grupka ludzi stojących na dole musiała mieć niezły ubaw, a dwoje mężczyzn pomagało mi się podnieść i wyplątać z siatki. Ale najważniejsze, że wyszłam z tego cało i nawet się nie potłukłam😅. Potem szło już coraz lepiej. 
Koszt godzinnej lekcji z instruktorem wraz z wypożyczeniem sprzętu i 10 wjazdami wyniósł nas łącznie 220 zł ( instruktor 120 zł, sprzęt 60 zł, 10 wjazdów 40 zł )za nas dwóch. Wrażenia bezcenne😅 
Pomimo mokrego zadka i kilku siniaków warto było spróbować.

Pobyt w Murzasichle będziemy miło wspominać, tym bardziej, że poszczęściło nam się i na kilka dni przed przyjazdem spadło dużo śniegu❄️

Choć nie mamy zbyt dużego porównania, to myślę, że Murzasichle możemy Wam spokojnie polecić, jeśli planujecie wypad w góry i szukacie spokojniejszej miejscówki z fajnym widokiem. Było tu wszystko czego tak naprawdę szukaliśmy. Ładne widoki, urocze góralskie chatki, kilka restauracji i karczm z pysznym lokalnym jedzeniem, stoki narciarskie oraz cisza i spokój.